Wygody Archive

  • Co sezon ładniej – Łobzów

    Ostatnie lato było bardzo gorące, nie tylko w Celcjuszach ale i w intensywności goszczenia. Przyznam, że nie starczyło czasu na „głupoty”, a nawet nie do końca udało się wprowadzić w życie wszystkie plany. Co ma wisieć nie utonie, więc dziś opowiem i pokażę to co udało się zrobić w mieszkaniu na Łobzowie.

    To mieszkanie było dużym wyzwaniem i jeszcze większym doświadczeniem. Zaczynałyśmy dramatycznie- próbując wynająć biedny, smutny pustostan.

    Później był standard mocno studencki.

    Jednak ambicji nam nie można odmówić. Choć jeszcze sporo brakuje do pełni satysfakcji, to jesteśmy coraz bardziej dumne z tego mieszkania i z siebie również, bo nasze starania przynoszą fajne efekty. Już w tamtym sezonie miałyśmy małą rewolucję z układem pomieszczeń i tym razem trochę pozmieniałyśmy ich funkcje.

    Duże łóżko jest przede wszystkim NOWE! Stabilna i ładna rama, solidny stelaż i wygodny materac. Nie wiadomo czy spać, czy zwiedzać :).

    Łóżko tym razem stanęło w innym pomieszczeniu. Dostało taką oto piękną oprawę, która na własne potrzeby ,została nazwana „ścianą boho” 😉

    Po obu stronach łoża stanęły moje „wynalazki”. Stoliki nocne upcyclowane z wojskowych stołków. A na nich słodkie, minimalistyczne lampki nocne.


    Z drugiej strony „boho ściany” również zmiany. Nad łóżkiem zawisła cała kolekcja portretów mojego autorstwa. Kobiety i przyroda, to chyba najciekawsze dla mnie motywy, które bardzo lubię wykorzystywać w różnych technikach. 

    Tuż pod paniami z obrazka zamontowałam cudownie miłe i śliczne panele tapicerowane. Gruby różowy sztruks i złote guziki, wyszło jakby luksusowo.Nie jest to jeszcze docelowe łóżko, bo tu też będzie „dwójka”, ale już teraz jest co najmniej zachęcająco.

    Na koniec kuchnia. Tu trzeba przyznać, że plany były trochę bardziej rozbudowane, udało się zmienić meble i sprzęty. Na resztę trzeba będzie poczekać aż wyprowadzą się tegoroczne studentki. Za zapowiedź zmian niech wystarczy taki mały rzut oka.

    Ten autorski dodatek zdradza więcej, niż by się mogło wydawać jeśli chodzi o przyszłoroczne plany .

    Całkiem sporo- nie?

    Jest jeszcze jeden malutki, ale jakże ułatwiający życie szczegół. W te wakacje wprowadziłyśmy samozameldowanie. Mały sejfik przy drzwiach, a wielkie ułatwienie i dla nas i dla turystów. Teraz wystarczy, że przekażę gościom kody dostępu i mogą zameldować się o każdej możliwej porze. Taka forma działała bezbłędnie przez całe lato. Mamy głęboką nadzieję, że i na Starym Mieście uda się wkrótce wprowadzić takie udogodnienie.

    Tymczasem niezmiennie zapraszamy do Krakowa 🙂

     

  • Pokój do wynajęcia- część druga

    W ostatnim wpisie opowiedziałam o podstawach przy urządzaniu pokoju na wynajem. W zasadzie nie różni się ono zbytnio od meblowania własnego pokoju do mieszkania, tylko akcenty dotyczące funkcjonalności i wygody rozłożone są nieco inaczej. Podstawową różnicą jest to, że wynajmujący, szczególnie przy wynajmie krótkoterminowym, nie potrzebuje takiej samej przestrzeni do przechowywania jak we własnym domu. Taki gość spędza większość czasu poza pokojem: zwiedza, spotyka się z ludźmi, bierze udział w absorbujących i często męczących wydarzeniach. Nasz gość potrzebuje przede wszystkim wygodnego miejsca do odpoczynku – snu. Łóżko jako baza i kilka dodatkowych udogodnień, które były odpowiedzią na konkretne potrzeby naszych gości opisałam w pierwszej części tego wpisu.

    Pinterest

    Teraz zajmiemy się udoskonalaniem, porządkowaniem i upiększaniem przestrzeni. Uważam, że pokój do wynajęcia nie koniecznie musi być super funkcjonalny z punktu widzenia codziennego życia, ale powinien robić wrażenie. Choć efektowne, to nie każdy chciałby mieć w domu długie, pokładające się na podłodze zasłony. U nas może się ciszyć ich romantycznym urokiem bez konieczności myślenia o ich praniu i wieszaniu. Oczywiście my musimy o tym myśleć i kalkulować czy efekt wart jest zachodu. W jednym z pokoi mamy też biały puchaty dywan, więc i z takimi ekstrawagancjami udaje nam się funkcjonować.

    Pinterest

    Mimo tego, że kolejne zmiany planujemy wprowadzać dopiero na wiosnę przymiarki trwają już od jakiegoś czasu. Planowanie zazwyczaj wygląda podobnie. Znamy swoje możliwości finansowe i potrzeby naszych gości. Zawsze staramy się maksymalnie wykorzystać potencjał jaki już mamy i dodać od siebie coś ekstra. Do sezonu letniego jeszcze daleko, ale wsłuchując się w potrzeby gości z tamtego roku i dostając zapytania od kolejnych zainteresowanych, wiemy że w tym pokoju potrzebne jest dodatkowe miejsce do spania. Zrobiłyśmy wizję lokalną, burzę mózgów i pogłębiony reserch. Uznałyśmy, że nie potrzebujemy prawdziwego łóżka, a jedynie miejsca gdzie w ciągu dnia można poleżeć z książką, a w wyjątkowej sytuacji przenocować ekstra gościa, lub przez kilka dni dziecko. Potrzebny nam mebel wyobrażamy sobie mniej więcej tak:

    Zachowamy poduszki dekoracyjne bo są całkiem nowe i super pasują do koncepcji. Trzeba będzie się jedynie rozejrzeć za przytulnym kocykiem.

    Drugą sprawą do zmiany jest lampa sufitowa. Zastana lampa jest wyjątkowo uciążliwa przy wymianie żarówek i mimo, że nie robi się tego codziennie, to przy prawie czterometrowej wysokości pomieszczenia ma znaczenie. Już więcej nie chcemy narażać ani siebie, ani tym bardziej naszych gości na takie prace na wysokości. Jest też za krótka i uznałyśmy, że potrzebujemy wielopunktowego oświetlenia kaskadowego, tak żeby optymalnie doświetlić to bardzo wysokie pomieszczenie. Znów zrobiłam rozeznanie rynku i powstało takie oto zestawienie:

    Dzięki temu możemy dokładnie przemyśleć potrzebę i skonfrontować ją z możliwościami finansowymi.

    Poza tymi dwoma przyziemnymi sprawami odpowiadającymi w głównej mierze za komfort mamy też – ESTETYCZNĄ BOMBĘ!!! Postanowiłyśmy wyszlachetnić nieco wnętrze i przypomnieć czterem ścianom czasy świetności. Zamontujemy przepiękne gipsowe sztukaterie nawiązujące do secesyjnego stylu całej kamienicy. Cały pokój zostanie odświeżony i pomalowany na biało.

    Pinterest

    Przemyślałam dekoracje ścienne i duże obrazy zostaną częściowo zastąpione dodatkami bardziej efemerycznymi, lekkimi.

    Myślę, że będzie to spory krok do przodu szczególnie jeśli chodzi o estetykę, bo o komfort w większej mierze zadbałyśmy już na początku, a cała modernizacja jest efektem naszego elastycznego myślenia i odpowiadania na potrzeby.

    Ku nowemu wyzwaniu ruszamy tym bardziej pewnie, że mamy jak widać bardzo szczegółowy plan, dogadanych wykonawców i taki przyjemny moodboard, który wskazuje nam cel.

    A to jeszcze nie koniec planów dla tego pokoju, choć już teraz wypoczywający w nim goście powinni być zadowoleni.

    Jeśli chcecie poczytać i pooglądać więcej w tej tematyce, już dziś mogę zapowiedzieć, że wkrótce podzielę się z Wami pomysłami na zmiany w mieszkaniu na Łobzowie. Będzie dużo  robótek ręcznych, niebanalnych rozwiązań i parę stylowych mebelków.

    Dziękuję za odwiedziny i serdecznie zapraszam do Krakowa :*