• Wynajmę – dyskretna troska i zaufanie

    Jak wiecie wynajmujemy z siostrą własne mieszkania w których kiedyś żyłyśmy, a ostatnio też całkiem nowe. Pewnie nieraz spotkaliście się z opinią, że najemcy niszczą mieszkania, a już na pewno studenci i brytyjscy turyści 🙂. My mamy nieco odmienne zdanie na ten temat.  Postanowiłam w tym wpisie rozwinąć nieco ten temat. Pierwszym powodem jest ogromna chęć podziękowania wszystkim naszym gościom i lokatorom za to, że wybrali właśnie nasze mieszkania i że poznanie Was zawsze było dla nas niezmiernie miłym doświadczeniem.  Drugim powodem jest chęć podzielenia się z Wami już całkiem sporym doświadczeniem, bo kto wie czy akurat nie macie chęci bądź okazji żeby zostać gospodarzem dla własnych gości. W końcu wynajmujemy mieszkania głównie na platformie Airbnb, która jest dostępna dla każdego, bardzo przyjazna w obsłudze i wcale nie trzeba mieć osobnej nieruchomości żeby móc od czasu do czasu spróbować swoich sił chociażby w wynajmie krótkoterminowym. Jest to nie tylko fajny sposób żeby poznawać ludzi z całego świata, zarabiać ale i (wbrew opiniom) utrzymać mieszkanie w świetnej formie. Tak jak do tej pory pisałam do Was mając na myśli wszystkich naszych byłych, przyszłych i obecnych gości, tak teraz będzie do potencjalnych gospodarzy. Liczę na to, że posypią się zaproszenia 🙂. 

    Mamy naprawdę super zdanie o każdym z naszych gości i lokatorów. Pewnie gdzieś nocują ci pijani bachelorzy z UK, bo same widziałyśmy ich nie raz. Studenci? Chyba są dużo porządniejsi i o wiele bardziej stateczni niż my same byłyśmy na studiach. Tak więc na własnym przykładzie możemy obalić mit o najemcach rujnujących mieszkania. Kolejna sprawa- i chyba najważniejsza- to nasze własne podejście do mieszkania, które wynajmujemy innym ludziom. Już nie pozwalamy sobie na prowizorki trwające latami. Jak coś się zepsuje- naprawiamy natychmiast. Sprzątania nie możemy przekładać do następnej soboty. Jeśli dodamy do tego opróżnienie pomieszczeń ze wszystkich swoich durnostojek, kolekcji i bardzo potrzebnyych przydasiów, otrzymamy nadspodziewanie czyste, przestrzenne, zadbane i po prostu ładne mieszkanie. I wiecie co jest za każdym razem zaskakujące? – To boli! “Tyle lat tu mieszkaliśmy! Dlaczego od razu nie mogliśmy mieć tak ładnie!?”. To zazwyczaj pierwsze słowa właścicieli po przygotowaniu mieszkania dla gości. Jednym słowem- wynajmowane mieszkanie pięknieje! Nie wierzycie? Zobaczcie: 

     

     

    Dodatkowym impulsem do działań jest uzależniające uczucie satysfakcji kiedy widzisz wypoczętych i  uśmiechniętych gości. Jeszcze fajniej jest kiedy goście wchodząc do mieszkania skaczą z radości i od razu wrzucają selfie do inernetów (tak, tak- zdarzało się i zdarza 🙂). Jeśli widzimy jak bardzo doceniane są nasze wysiłki nie możemy oprzeć się pokusie wiecznego kombinowania- “Co by tu ulepszyć?”  

    Nie ma też co ukrywać, że skoro wszystko idzie tak dobrze, to zarabiamy. Można więc inwestować podnosząc standard.  

    Podsumowując: 

    -przygotować wszystko na tip-top 

    -z radością witać każdego gościa i lokatora, bo mógł wybrać sto innych opcji, a wybrał Was 

    -zaufać, zatroszczyć się i zaopiekować 

    -nie siadać na laurach- inwestować 

    Z tego miejsca jeszcze raz chciałybyśmy podziękować wszystkim naszym gościom. Za docenienie naszych wysiłków i dbanie o nasze mieszkanka. Jesteście naprawdę cudowni i warto dla Was  się starać.  Jeśli ktokowiek z Was chciałby zacząć przygodę  z wynajmem własnej nieruchomości, to pamiętajcie, że przy odrobinie chęci każde mieszkanie może stać się piękne i warte spędzenia w nim wyczekiwanego i drogocennego czasu urlopu. Jednak to co liczy się najbardziej, to sam gospodarz- jego podejście i zaangażowanie. W tym pierwszym jesteśmy w stanie pomóc (patrz zakładka współpraca), z tym drugim na pewno sami świetnie sobie poradzicie. 

  • Sierpień na Karmelickiej

    Prawdziwie dojrzałe i pełne słońca lato rozlało się ciepłą falą po Krakowie i tak sobie trwamy. Niby wiemy że niedługo jesień, ale jeszcze ciągle trudno w to uwierzyć.

    U nas było to lato pełne zaskakujących zwrotów akcji i niespodzianek. Dziś napiszę Wam trochę o naszym nowym, bardzo gościnnym mieszkanku na Karmelickiej. Ci, którzy śledzą nasze profile społecznościowe pewnie już sporo widzieli. Samą kamienicę i okolicę już jakiś czas temu anonsowałam, teraz czas na samo mieszkanko. Tego mieszkania zdecydowanie nie powinno się mierzyć metrami kwadratowymi, a raczej sześciennymi. Niecałe 65 m2 przy wysokości 370 cm rośnie do osiemdziesięciu :). Przestrzeń jest niesamowita i zaskakująca. Jeszcze bardziej zaskakujący jest układ mieszkania i jego aranżacja :).

    To jest prawdziwa magia starych kamienic. Nieoczywistość i zaskoczenie spotka Was tu wiele razy. Za jednym pokojem znajdziecie kolejny, a w innym schody na górę.

    Okno w łazience też do standardów nie należy- a my mamy 🙂A w kuchni- wiadomo- trzeba usiąść i pogadać. To ważna część naszej idei, żeby goście mogli poczuć się jak u siebie- po prostu swojsko.Jeszcze mało klimatu? Przedstawiamy mały wycinek niesamowitej stolarki zdobiącej mieszkanie.Już teraz przyjeżdżają goście i sobie chwalą, a nawet są pod wrażeniem. A to jest ledwo początek cudownych metamorfoz jakie planujemy dla tego mieszkania ;).

    Jeśli chcielibyście być na bieżąco, to zapraszamy do obserwowania naszego nowego profilu na Instagramie. Póki co regularnie mierzymy się z nowymi technologiami i wrzucamy każdą nowość z jednego i drugiego mieszkania, oraz Kraków oczywiście.

    Nic jednak nie zastąpi Krakowa na żywo, więc zapraszamy serdecznie.