Monthly Archives:Październik 2019

  • Co sezon ładniej – Łobzów

    Ostatnie lato było bardzo gorące, nie tylko w Celcjuszach ale i w intensywności goszczenia. Przyznam, że nie starczyło czasu na „głupoty”, a nawet nie do końca udało się wprowadzić w życie wszystkie plany. Co ma wisieć nie utonie, więc dziś opowiem i pokażę to co udało się zrobić w mieszkaniu na Łobzowie.

    To mieszkanie było dużym wyzwaniem i jeszcze większym doświadczeniem. Zaczynałyśmy dramatycznie- próbując wynająć biedny, smutny pustostan.

    Później był standard mocno studencki.

    Jednak ambicji nam nie można odmówić. Choć jeszcze sporo brakuje do pełni satysfakcji, to jesteśmy coraz bardziej dumne z tego mieszkania i z siebie również, bo nasze starania przynoszą fajne efekty. Już w tamtym sezonie miałyśmy małą rewolucję z układem pomieszczeń i tym razem trochę pozmieniałyśmy ich funkcje.

    Duże łóżko jest przede wszystkim NOWE! Stabilna i ładna rama, solidny stelaż i wygodny materac. Nie wiadomo czy spać, czy zwiedzać :).

    Łóżko tym razem stanęło w innym pomieszczeniu. Dostało taką oto piękną oprawę, która na własne potrzeby ,została nazwana „ścianą boho” 😉

    Po obu stronach łoża stanęły moje „wynalazki”. Stoliki nocne upcyclowane z wojskowych stołków. A na nich słodkie, minimalistyczne lampki nocne.


    Z drugiej strony „boho ściany” również zmiany. Nad łóżkiem zawisła cała kolekcja portretów mojego autorstwa. Kobiety i przyroda, to chyba najciekawsze dla mnie motywy, które bardzo lubię wykorzystywać w różnych technikach. 

    Tuż pod paniami z obrazka zamontowałam cudownie miłe i śliczne panele tapicerowane. Gruby różowy sztruks i złote guziki, wyszło jakby luksusowo.Nie jest to jeszcze docelowe łóżko, bo tu też będzie „dwójka”, ale już teraz jest co najmniej zachęcająco.

    Na koniec kuchnia. Tu trzeba przyznać, że plany były trochę bardziej rozbudowane, udało się zmienić meble i sprzęty. Na resztę trzeba będzie poczekać aż wyprowadzą się tegoroczne studentki. Za zapowiedź zmian niech wystarczy taki mały rzut oka.

    Ten autorski dodatek zdradza więcej, niż by się mogło wydawać jeśli chodzi o przyszłoroczne plany .

    Całkiem sporo- nie?

    Jest jeszcze jeden malutki, ale jakże ułatwiający życie szczegół. W te wakacje wprowadziłyśmy samozameldowanie. Mały sejfik przy drzwiach, a wielkie ułatwienie i dla nas i dla turystów. Teraz wystarczy, że przekażę gościom kody dostępu i mogą zameldować się o każdej możliwej porze. Taka forma działała bezbłędnie przez całe lato. Mamy głęboką nadzieję, że i na Starym Mieście uda się wkrótce wprowadzić takie udogodnienie.

    Tymczasem niezmiennie zapraszamy do Krakowa 🙂