Monthly Archives:Czerwiec 2017

  • Czas goszczenia

    Nadeszło długo wyczekiwane lato, a razem z nim nasz pierwszy prawdziwy „sezon” :).  Blog trochę zaniedbany, bo goście odwiedzają nas chętnie, a wyjeżdżają bardzo zadowoleni.

    Skąd wiemy jak dogodzić naszym gościom? Najlepiej samemu pobyć gościem u siebie. Sprzyja temu sytuacja kiedy właścicielka mieszkania bywa w nim na wczasach. Tak, przyjechała młodsza siostra i znów jak za dawnych czasów gościliśmy się na całego, oddawaliśmy się błogiemu „nicnierobieniu”, gadaniu, jedzeniu, spacerowaniu.

    Z tej okazji przygotowałam dla Was opis małej wycieczki po najbliższej okolicy. Pozwólcie więc, zabrać się na niespieszną przechadzkę żeby zobaczyć co mamy tuż za progiem, tuż za rogiem. Nie uwierzycie, że w centrum dużego miasta można utonąć w zieleni, a czasami nawet przegonić owce po łące.

    Gdzie się przejść?

    Sześć minut od kamienicy mamy 48 hektarową łąkę- Błonia krakowskie. Dzisiaj teren rekreacyjny gdzie można biegać z psami, puszczać latawce, opalać się itp. kiedyś był rozlewiskiem rzeki Rudawy. Na bagnisku do XIX w pozostawiano konających choleryków podczas epidemii, całe wieki służyło również jako gminne pastwisko. Gdy zostało osuszone przyjęło rolę bardziej reprezentacyjną. Odbywały się tu i odbywają wielkie i tłumne wydarzenia. Na co dzień dobre na rower, jogging, spacer, leżenie plackiem, kontemplowanie nieba i…wypas owiec.

    Z Błoniami graniczy niezwykły, cudnej urody, wciąż trochę z innej epoki park – Park Jordana. Macie u siebie w mieście Park Jordana, albo Ogródek Jordanowski? Ten krakowski jest pierwowzorem dla wszystkich innych w całej Polsce. Dr Henryk Jordan – lekarz i społecznik- był pomysłodawcą pierwszego w Europie publicznego ogrodu zabaw i gier ruchowych dla dzieci. Twierdził że:” Ciągle być poważnym i nieustannie pracować żaden człowiek nie zdoła. Zmęczone ciało wymaga odpoczynku, znużony umysł wymaga wytchnienia, a dusza pragnie wesołości, tego nastroju, który życie milszym nam czyni.” Jak tu go nie lubić.

    W parku jest boisko do piłki nożnej i koszykówki, siłownia na wolnym powietrzu i skate park. Co rusz to huśtawki i place zabaw w tym linowy małpi gaj. Rowerkami wodnymi można popływać po małym stawie, albo wypożyczyć dwuosobowe trójkołowce. Jest fajna kawiarnia, która serwuje tylko eko smakołyki. Jeśli ktoś szuka spokoju i ciszy, to bez problemu zgubi się wśród alejek, zaszyje na ukrytej ławeczce, albo poleży na środku łąki. Jednym słowem, park dla każdego.

    Kiedy już się człowiek wybiega, wyspaceruje, odleży oba boki to robi się głodny. Na końcu Błoń znajdziecie ukojenie dla burczących brzuchów- Bezogródek. Jest to sympatyczny park Foodtruck’ów, gdzie wśród wysokich drzew w pozycji pół-horyzontalnej można skonsumować co się lubi i dobrze popić.

    Zastanawiacie się teraz, czy my w ogóle ugościmy Was w Krakowie, czy na jakichś odległych peryferiach? Pewnie, że w Krakowie! I to bardzo blisko Rynku. Zapraszamy.