Monthly Archives:Maj 2017

  • Poczytaj mi Kraków

    Co tu kryć, po mieszkaniu wala się literatura. Tu książeczka, tam gazetka. Dla wielbicielek klasycznie pisanego słowa, to sprawa oczywista, że książka w domu być musi.

    Pewnego dnia, przyglądając się naszemu skromnemu księgozbiorowi, doznałam olśnienia. Przecież goście odwiedzający Kraków powinni móc czytać książki o Krakowie! Tak powstała idea stworzenia specjalnej, krakowskiej biblioteczki na potrzeby oczytanego turysty. Z założenia będą w niej książki o Krakowie jako takim, takie których akcja dzieje się w Krakowie, oraz przewodniki zwyczajne i nietypowe przynajmniej w kilku językach.

    Ja nie ruszam się bez książki nawet w podróż tramwajem, a co dopiero do innego miasta, czy kraju. Gdybym jednak o książce zapomniała, byłabym niezmiernie zadowolona ze znalezienia takiej niespodzianki na stoliku nocnym.

    Z okazji tego wiosennego olśnienia przedstawiam, aż cztery publikacje- tak na dobry początek.

    1. Agnieszka Krawczyk „Dziewczyna z aniołem”.

    To jest tak naprawdę książka, która w mieszkaniu spędziła już sporo czasu i to właśnie ona natchnęła mnie do świadomego rozszerzania ksiągozbiorku :). Kryminał retro. Morderstwo w mieście z czasów mocno siermiężnych, bo opisuje Kraków z 1959 roku. Ginie siedemnastoletnia córka stalinowskiego prokuratora, a zagadkę jej śmierci próbuje rozwiązać zakochany w niej młokos z pomocą przyjaciela lekarza. Nie sugerowałabym się okładką. Akcja jest tajemnicza, wartka i wciąga, a przede wszystkim można z lekturą w ręku pozwiedzać nieoczywiste miejsca, opisane na kartach kryminału.

    1. Seweryn Udziela „Krakowiacy”.

    Urocza książeczka i całkiem poważny zbiór etnograficznych obserwacji na temat mieszkańców Krakowa i ziem krakowskich. Na zachętę niech posłuży ów fragment:

    „Krakowiak jest wzrostu średniego, barczysty, muskularny, z piękną kształtną głową, twarzą owalną o pięknych łagodnych rysach, oko ma niebieskie, a nos wydatny (…) Rysy ich twarzy są przystojne, może niekiedy mężczyźni ładniejsi od kobiet. Wyraz twarzy i oczu roztropny i żywy.”

    Po takim opisie, sądzę że mogę liczyć na wzmożone przyjazdy pań :).

    1. Barbara Zbroja i Konrad Myślik „Nieznany portret Krakowa”.

    Pierwszy nietypowy przewodnik po Krakowie. Kilkadziesiąt starych fotografii, tyleż samo miejsc i opowieści o mieście, które tętni życiem, zmienia się i zaskakuje. Dołączone „stare” pocztówki i przedruk mapy z Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa sprostają apetytowi łakomych na historyczne ciekawostki. Od razu warto sprawdzić jak zmieniła się nasza ulica.

    1. Jakub Żulczyk „Instytut”.

    Teraz spójrzcie na okładkę książki nr 3… Tak się zabawnie złożyło, że akcja „Instytutu” prawie w stu procentach dzieje się w tej właśnie kamienicy, która ilustruje „Nieznany portret Krakowa”. Pełna tajemnic, grozy i okrucieństwa powieść o byciu uwięzionym przez „onych”. Jeśli uda Wam się przeczytać tę książkę, to odetchniecie z ulgą, że u nas nie ma windy :).

    Jako że, nie jest to blog o ambicjach krytyczno- literackich, to czuję się usprawiedliwiona zostawiając tutaj tylko tych kilka, krótkich notatek o powyższych książkach.

    Pamiętajcie, że robimy wiele żebyście się u nas nigdy nie nudzili. Nawet jak „cała reszta” nie dojedzie, będzie zamieć śnieżna, alarm alergiczny, doznacie poważnego przeziębienia lub lenia w mieszkanku zawsze czeka na Was jakaś intrygująca atrakcja.

    Na koniec nie mogłam się oprzeć, żeby nie pokazać Wam jak pięknieje stare podwórze na wiosnę. Aż chciałoby się zacytować:

    „Bo w ogrodzie rośnie pnącze
    w dzikim winie świat się plącze
    bo w ogrodzie dzikie wino
    kto je tutaj siał”

    Tak się kiedyś śpiewało w Krakowie. Swoją drogą ciekawe kto i kiedy zasadził tu niezapominajki, konwalie, barwinek, bez… Te wdzięczne roślinki mają za sobą historię, być może tak starą jak ta kamienica. Zapraszamy do zajrzenia w Kraków od innej niż zazwyczaj strony.