Monthly Archives:Kwiecień 2017

  • Inaczej niż gdzie indziej

    Czy nasze mieszkanie jest ładne, modne, w trendzie, na czasie? Tak naprawdę, to wypadkowa wielu rzeczy, zdarzeń i zbiegów okoliczności. W momencie, w którym zaczęłyśmy się nad tym zastanawiać pewne rzeczy już były zdecydowane, a inne należało do nich dopasować, jeszcze inne zaimprowizować, albo stworzyć solidnie od nowa.

    Teraz mamy już wypracowane pewne założenia i do ich realizacji dążymy. Ma być wygodnie, przytulnie, klimatycznie i oryginalnie. O wygodzie dziś nie będzie, ale będzie o tym jak bardzo może wpłynąć na wnętrze nienachalna dekoracja.

    Pewnie każdy kojarzy epokowe dzieła, które po raz kolejny wskakując na fale popularności zdobiły ściany niemalże w każdym polskim domu. „Czwórki” Chełmońskiego, to już zamierzchłe czasy. Długi czas były „Słoneczniki” Van Gogh’a, potem Klimtowskie „Pocałunki”, aż w końcu Alfons… U nas też Pan Mucha doczekał się swojej wystawki i nie ma się czego wstydzić, bo fajny i na pewnym etapie naprawdę pasował. Mniejsza sypialnia może nie powala metrażem, ale jest komfortowa, pełna światła z uroczym balkonikiem wychodzącym na spokojne i zielone podwórze. Jest tu bardzo romantycznie i kojąco. Każdy mebel i przedmiot ma dawać poczucie lekkości. Subtelnie, przytulnością zachęcać do odpoczynku. W końcu przyszła pora na przemyślenie sprawy plakatów… Nie jest łatwo występować po mistrzu, ale warto dać szansę motywom nieoczywistym.

    Era postalfonsowska przyniosła entomologiczną serię plakatów projektu ”Ktokto”. Szewnica miętówka, jelonek rogacz i fruczak gołąbek zawisły nad wezgłowiem łóżka.

    Od razu zrobiło się mniej ornamentalnie, a bardziej organicznie i „ulotnie”.

    To dopiero początek, ale widać już wyraźnie zmianę azymutu. Sypialnia nadal będzie romantyczna, ale romantyzmem „dojrzalszym”. Dodatki będą stonowane, ale nie zachowawcze. Oryginalne i nie takie jak wszędzie.

    Patrząc na plakaty nawiązujące do starych entomologicznych sztychów nad głową i duży globus-lampę przed sobą znajdziecie się w zupełnie innym kontekście, w zupełnie innym pokoju. Czy zwiedzając dzisiejszy Kraków wciąż można poczuć się jak prawdziwy podróżnik – odkrywca? Nie miejcie wątpliwości! Wystarczy zagubić się wśród wąskich uliczek Kazimierza, pozaglądać na stare podwórza, odwiedzić klasztorne ogrody. Przygoda czeka!

    A nowe plakaty? Też możecie sobie kupić– tylko nie wszyscy na raz ;).

     

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz