• Pokój do wynajęcia- część druga

    W ostatnim wpisie opowiedziałam o podstawach przy urządzaniu pokoju na wynajem. W zasadzie nie różni się ono zbytnio od meblowania własnego pokoju do mieszkania, tylko akcenty dotyczące funkcjonalności i wygody rozłożone są nieco inaczej. Podstawową różnicą jest to, że wynajmujący, szczególnie przy wynajmie krótkoterminowym, nie potrzebuje takiej samej przestrzeni do przechowywania jak we własnym domu. Taki gość spędza większość czasu poza pokojem: zwiedza, spotyka się z ludźmi, bierze udział w absorbujących i często męczących wydarzeniach. Nasz gość potrzebuje przede wszystkim wygodnego miejsca do odpoczynku – snu. Łóżko jako baza i kilka dodatkowych udogodnień, które były odpowiedzią na konkretne potrzeby naszych gości opisałam w pierwszej części tego wpisu.

    Pinterest

    Teraz zajmiemy się udoskonalaniem, porządkowaniem i upiększaniem przestrzeni. Uważam, że pokój do wynajęcia nie koniecznie musi być super funkcjonalny z punktu widzenia codziennego życia, ale powinien robić wrażenie. Choć efektowne, to nie każdy chciałby mieć w domu długie, pokładające się na podłodze zasłony. U nas może się ciszyć ich romantycznym urokiem bez konieczności myślenia o ich praniu i wieszaniu. Oczywiście my musimy o tym myśleć i kalkulować czy efekt wart jest zachodu. W jednym z pokoi mamy też biały puchaty dywan, więc i z takimi ekstrawagancjami udaje nam się funkcjonować.

    Pinterest

    Mimo tego, że kolejne zmiany planujemy wprowadzać dopiero na wiosnę przymiarki trwają już od jakiegoś czasu. Planowanie zazwyczaj wygląda podobnie. Znamy swoje możliwości finansowe i potrzeby naszych gości. Zawsze staramy się maksymalnie wykorzystać potencjał jaki już mamy i dodać od siebie coś ekstra. Do sezonu letniego jeszcze daleko, ale wsłuchując się w potrzeby gości z tamtego roku i dostając zapytania od kolejnych zainteresowanych, wiemy że w tym pokoju potrzebne jest dodatkowe miejsce do spania. Zrobiłyśmy wizję lokalną, burzę mózgów i pogłębiony reserch. Uznałyśmy, że nie potrzebujemy prawdziwego łóżka, a jedynie miejsca gdzie w ciągu dnia można poleżeć z książką, a w wyjątkowej sytuacji przenocować ekstra gościa, lub przez kilka dni dziecko. Potrzebny nam mebel wyobrażamy sobie mniej więcej tak:

    Zachowamy poduszki dekoracyjne bo są całkiem nowe i super pasują do koncepcji. Trzeba będzie się jedynie rozejrzeć za przytulnym kocykiem.

    Drugą sprawą do zmiany jest lampa sufitowa. Zastana lampa jest wyjątkowo uciążliwa przy wymianie żarówek i mimo, że nie robi się tego codziennie, to przy prawie czterometrowej wysokości pomieszczenia ma znaczenie. Już więcej nie chcemy narażać ani siebie, ani tym bardziej naszych gości na takie prace na wysokości. Jest też za krótka i uznałyśmy, że potrzebujemy wielopunktowego oświetlenia kaskadowego, tak żeby optymalnie doświetlić to bardzo wysokie pomieszczenie. Znów zrobiłam rozeznanie rynku i powstało takie oto zestawienie:

    Dzięki temu możemy dokładnie przemyśleć potrzebę i skonfrontować ją z możliwościami finansowymi.

    Poza tymi dwoma przyziemnymi sprawami odpowiadającymi w głównej mierze za komfort mamy też – ESTETYCZNĄ BOMBĘ!!! Postanowiłyśmy wyszlachetnić nieco wnętrze i przypomnieć czterem ścianom czasy świetności. Zamontujemy przepiękne gipsowe sztukaterie nawiązujące do secesyjnego stylu całej kamienicy. Cały pokój zostanie odświeżony i pomalowany na biało.

    Pinterest

    Przemyślałam dekoracje ścienne i duże obrazy zostaną częściowo zastąpione dodatkami bardziej efemerycznymi, lekkimi.

    Myślę, że będzie to spory krok do przodu szczególnie jeśli chodzi o estetykę, bo o komfort w większej mierze zadbałyśmy już na początku, a cała modernizacja jest efektem naszego elastycznego myślenia i odpowiadania na potrzeby.

    Ku nowemu wyzwaniu ruszamy tym bardziej pewnie, że mamy jak widać bardzo szczegółowy plan, dogadanych wykonawców i taki przyjemny moodboard, który wskazuje nam cel.

    A to jeszcze nie koniec planów dla tego pokoju, choć już teraz wypoczywający w nim goście powinni być zadowoleni.

    Jeśli chcecie poczytać i pooglądać więcej w tej tematyce, już dziś mogę zapowiedzieć, że wkrótce podzielę się z Wami pomysłami na zmiany w mieszkaniu na Łobzowie. Będzie dużo  robótek ręcznych, niebanalnych rozwiązań i parę stylowych mebelków.

    Dziękuję za odwiedziny i serdecznie zapraszam do Krakowa :*

     

  • Pokój do wynajęcia- część pierwsza

    W tym wpisie chciałam Wam trochę opowiedzieć o zasadach, którymi kierujemy się przy urządzaniu naszych mieszkań. Cała filozofia zamyka się właściwie w trzech słowach KOMFORT, ESTETYKA, ELASTYCZNOŚĆ. Myślę, że wychodzi nam to fajnie, a potwierdzają to nasi goście.  Co istotne nie przeznaczamy na to góry pieniędzy, ale za to wiele troski i zaangażowania.

    Komfort i estetyka zawsze były nam bliskie. Nawet nazwałyśmy tak zakładki na tym blogu- „WYGODY” i „DIZAJNY” ;). Elastyczność przyszła wraz z gośćmi. Dziś stoimy na stanowisku, że nasi goście mają potrzeby, nigdy fanaberie. Aktywne odpowiadanie na te potrzeby zawsze popycha nas w ciekawym i rozwijającym kierunku. Poza tym naprawdę lubimy sprawiać przyjemność naszym gościom :).

    Nie da się ukryć, że dla komfortu niebagatelne znaczenie ma lokalizacja, piętro, dostęp do komunikacji publicznej, bliskość restauracji i sklepów itp. Nie będziemy się jednak na tym skupiać, bo to wszystko mamy. Nasze lokalizacje są naprawdę trudne do przebicia.

    Na przykładzie pokoju z antresolą z ulicy Karmelickiej pokażę Wam jak działamy i co robimy, żeby naszym gościom mieszkało się wygodniej i przyjemniej.

    Mając do dyspozycji cudowne mieszkanie w przepięknej, odnowionej kamienicy w samym sercu starego miasta można poczuć zapach boskich pięt ;). Można pomyśleć, że w takiej sytuacji właściwie nic nie trzeba robić, a goście i tak będą wchodzić drzwiami i oknami. Pewnie po części to prawda. W zasadzie, nigdy nie ma przymusu robienia więcej niż wymaga tego standard. My jednak chcemy przyjmować gości w sposób jaki same lubimy wypoczywać.

    Pokój z antresolą zastałyśmy w całkiem dobrej formie, ale nie bez wad.

    Co przyjąć za priorytet jeśli w mieszkaniu pustki, czasu mało, a budżet nie powala? Dla nas to jasne! Goście przede wszystkim przyjeżdżają nocować, więc komfort snu powinien zawsze być na pierwszym miejscu. Zatem na pierwszy rzut poszła antresola. Jakość stolarki wskazywała na rzemieślnika pierwszej klasy, niestety projekt zupełnie mam nie leżał. Jak możecie zauważyć na powyższym zdjęciu, mimo że antresola jest całkiem obszerna i wysoka nie mieściło się tam w żaden sposób pełnowymiarowe łóżko. Nie obyło się bez dobrego stolarza. Udało się wprowadzić przeróbki, praktycznie nie używając innego niż zastanego na miejscu materiału, a więc i problemów z wybarwieniem drewna.

    Jednocześnie Pan Marek, który niezawodnie podaje nam swoją złotą rączkę w potrzebie, zrobił małe przeróbki elektryczne. Zamontował dwa gniazdka i dwa niezależne kinkiety po obu stronach planowanego leża. Po wizytach fachowców antresola stała się wygodna i bezpieczna. Wiele osób uważa ją za wyjątkową atrakcję -szczególnie te mniejsze osoby ;).

    Oczywiście kupiłyśmy bardzo fajny i wygodny materac. Tyle że, żeby się dobrze i spokojnie wyspać na urlopie, potrzebujemy spać długo. Szczególnie, że trudno się oprzeć Krakowowi „by night”. Niezbyt ładna roleta została zastąpiona klasycznym karniszem. Zasłony zostały uszyte na wymiar- 370 cm wysokości zobowiązuje do indywidualnego podejścia. Wykonane są z zaciemniającej tkaniny, więc nawet południowcy przyzwyczajeni to okiennic nie będą narzekać ;). Ale nie wszystko wymieniłyśmy na nowe. Zastany komplecik wypoczynkowy zyskał nowe życie i nowe puchate poduchy. W kwestii garderoby do pokoju zakupiłyśmy naprawdę wielką komodę.Powstała estetyczna, przyjemna przestrzeń współgrająca z historycznym charakterem miejsca. Jednocześnie maksymalnie wykorzystałyśmy każdy atut i wszystko co dało się wykorzystać ponownie.

    Wakacje minęły, a u nas zamieszkała rodzina z dwoma kilkuletnimi chłopcami. Nawet nie piszę jak bardzo przypadła im do gustu antresola. Starszy chłopiec potrzebował jednak miejsca do odrabiania lekcji. Bez ociągania do pokoju trafiło biurko, które okazało się szczególne dobrym pomysłem, bo następną lokatorką została pilna studentka prawa.

    Nie samym intelektem człowiek żyje i brakowało jej wieszaka na co bardziej wyjściowe elementy garderoby. Nie starajcie się go znaleźć na zdjęciach. Został tak sprytnie zaaranżowany, że nie wypatrzy go najbardziej wnikliwe oko. Jednocześnie jest na tyle pojemny i funkcjonalny, że razem z komodą zastępuje szafę nawet przy dłuższych pobytach. Miejsce dziennego wypoczynku okazało się bardzo przydatne i z pewnością ta funkcja nie zniknie z pokoju.

    I tutaj chyba będę musiała zrobić przerwę. Okazało się, że przygotowałam trochę za dużo materiału na ten wpis i reszta- czyli nasze plany na kolejną przemianę pokoju z antresolą- opiszę w drugiej części. Przeczytacie tam jak precyzyjnie planujemy wprowadzane zmiany, nawet jeśli wydają się mało istotne i jak godzimy remonty z wynajmowaniem. Mam nadzieję, że nabraliście apetytu na kolejny wpis, bo ja już nie mogę się doczekać jego publikacji.

    Serdecznie pozdrawiam. Do zobaczenia- do napisania.